Hydzik do Ardanowskiego: proszę nie przeszkadzać

Tekst na stronach Ministerstwa Rolnictwa, dotyczący importu mleka w pierwszym kwartale 2020 wywołał sporo kontrowersji. Nie mogło zabraknąć ostrej odpowiedzi Związku Prywatnych Przetwórców Mleka.

Marcin Hydzik, prezes zarządu związku, pisze, iż zestawienia zostały opatrzone stronniczym i nieprzyjaznym komentarzem, który nie prezentuje rzeczywistego obrazu działań wymienionych firm, a przez to godzi w ich dobry wizerunek i uderza w relacje, jakie od wielu lat budują one z konsumentami i dostawcami mleka.

ZPPM podkreśla również iż w pierwszym kwartale 2020 sprowadzona do Polski ilość mleka stanowiła poniżej 1% wielkości skupu w tym okresie w naszym kraju.  Taka wielkość importu nie ma i nie może mieć wpływu na ceny surowca dostarczanego do zakładów przez rodzimych producentów, co niestety sugeruje ww. publikacja. Szczególnie teraz, w dobie pandemii – czytamy w piśmie – widać starania ze strony mleczarń, aby chronić i utrzymać swoich dostawców. Przetwórcy mają świadomość, że razem z dostawcami grają w jednej drużynie, zwłaszcza w obliczu kolejnej klęski żywiołowej, czyli czekającej nas suszy i jej konsekwencji, które w mleczarstwie odczujemy zapewne na jesieni tego roku. Dlatego wyjątkowo nieuprawnione są zarzuty tendencyjnie wiążące sprowadzenie tak znikomych ilości mleka spoza granic Polski z sytuacją ekonomiczną rolników-dostawców mleka, gdyż takiego związku po prostu nie ma.

 

ZPPM podkreśla także, że zdecydowaną większość sprowadzonego do Polski mleka stanowiło tzw. mleko ekologiczne, którego produkcja w Polsce jest niewystarczająca dla zaspokojenia popytu rynkowego.

o tym pisaliśmy również tutaj: http://www.agroindustry.pl/index.php/2020/04/23/patrioci-nie-pija-ekologicznego-mleka/

Pan Minister często podkreśla – czytamy dalej –  podczas spotkań z przedstawicielami branży mleczarskiej, i słusznie, że mleczarstwo powinno radzić sobie samo w zdobywaniu nowych rynków i zagospodarowywaniu już istniejących. Dlatego zwracamy się z apelem, aby realizacji ww. zadań przynajmniej nam nie utrudniać poprzez publikowanie tego typu artykułów.

pełna treść pisma – do pobrania tutaj